Drukowanie – akt tworzenia

Wiele osób, zwłaszcza starszych, aby uwierzyć w istnienie danej rzeczy, musi ją poczuć namacalnie. Nie chodzi tu wiarę w istotę wyższą, ale głównie o tak zwane nowości technologiczne. Pojawiają się one w coraz większej ilości, a najlepiej nadążają za nimi najmłodsi, którzy od samego początku otaczani są gadżetami, traktują je więc jako naturalne dopełnienie rzeczywistości. Jednak niektórym starszym osobom trudno jest zrozumieć między innymi sposób działania komputera, a istnienie świata wirtualnego jest dla nich równą zagadką, co dla innych istnienie królestwa niebieskiego. Trudno wnukom chwalić się swoimi osiągnięciami komputerowymi, a dzieci, jak wiadomo, mają silną potrzebę pokazywania światu swoich umiejętności, nawet jeśli są to „tylko” rysunki stworzone za pomocą Painta, kilka zdań zapisanych samodzielnie w Wordzie czy pokonany przeciwnik w grze komputerowej. Jako że dziadkowie posiadają relatywnie najwięcej czasu, a często w dodatku dzielą go ze swoimi wnukami, właśnie oni najczęściej padają ofiarą dziecięcych osiągnięć. Dzieci wyłapują bezwiednie fałsz, dlatego korzystają z najprostszej możliwości – po prostu zamiast za każdym razem wołać swoich dziadków przed monitory, drukują swoje dzieła i dają im do rąk, czekając na pochwały. Dzięki drukarce dziadkowie mogą wierzyć, że dana rzecz naprawdę istnieje – w końcu mogą ją poczuć pod własnymi palcami. Drukarka więc pozwala dokonać aktu tworzenia – z niematerialnego, dostępnego w wersji elektronicznej dokument przenoszony jest na papier, przez co staje się bardziej rzeczywisty. Dzięki materializacji przez drukowanie wnuki mogą zrobić coś jeszcze – wręczyć swoim dziadkom własnoręcznie wykonany prezent. A w końcu rysunek czy te kilka zdań mogą być piękną pamiątką, nawet jeśli dziadkowie wyraźnie życzyliby sobie, by były one wykonane w tradycyjny sposób.

Menu